Jeżeli stworzyłeś niezły, przejezdny
level, nakręciłeś dobrego lub śmiesznego replay'a, albo zrobiłeś
fajnego LGR'a, bądź też inne pliki związane z grą, możesz nam je
wysłać, a my postaramy się umieścić je na naszej stronie.
Przy wysyłaniu plików zawsze podawaj nazwę autora ! W
przypadku leveli i repów podaj również ich nazwy !
Elasto Mania »
Artykuły » Istota umiejętności w Elasto
Manii
Wersja Polska (Polish version)
Nowa strona 1
Istota umiejętności w Elasto Manoii
Istota zdolności w Elmie –
autorstwa Sierry
Zdolność. Termin popularny w
dyskusjach o Elmie. Właściwość, którą na pół podziwiamy, a na pół
się boimy. Cenna cecha, którą posiada tylko szczęśliwa grupa elity.
Ale czy ją rozumiemy? To ciekawe – czy wiemy, czemu niektórzy gracze
mają więcej zdolności od innych? By na to odpowiedzieć, trzeba
wiedzieć, czym jest w swej naturze zdolność. Co składa się na
zdolność? Czy jest na nią równanie; czy da się ją do jakiegoś
stopnia wyliczyć? Czy w ogóle kiedykolwiek zostanie opisana jako coś
innego niż zdolność?
Zdolność – krótki opis
Zanim zdołamy wyjaśnić
zdolność, warto ją pobieżnie opisać, dla precyzji wypowiedzi. W
istocie są dwa sposoby, w jakie gracz może osiągnąć coś w Elmie –
dzięki zdolnościom lub poprzez hoyling. Ci, którzy mają zdolności,
mogą wymyślać i wykonywać skomplikowane style względnie łatwo; ci,
którzy hoylują, potrzebują dużo dłuższego czasu gry. Pięknie
ilustruje to przykład TorInge’a – podczas gdy wielu kuskich grają
internale bardzo intensywnie przez kilka lat i nie mogą osiągnąć
totali 37-minutowych*, TorInge uczynił to w mniej niż jeden dzień. Z
powodów, których być może nigdy nie poznamy, jego jedność i
zdecydowanie w kierowaniu motorem są tak o wiele lepsze niż u
innych graczy, że nie musi próbować zbyt wiele razy, by wykonać
nawet najtrudniejsze style (np. bounce na Serpents Tale, Bowling).
Innym ciekawym przykładem jest rekord świata Zweqa na Tagu z tabeli
#188, który pojechał w około 15 minut. Nie są to zwykłe osiągnięcia
i zazwyczaj nie dokonują ich zwykli ludzie. Ludzi ze zdolnościami
jest kilku.
Zdolności – umysł czy ciało?
Możemy teraz zająć się samą
naturą umiejętności. Jeżeli zgadzamy się, a tak wynika z powyższego
wstępu, iż zdolność naprawdę jest rozpoznawalną istotą, musimy
uzgodnić, czy istnieje ona w sferze mentalnej czy fizycznej, albo w
obu.
Zdolność zjawiskiem umysłowym – czy zdolności leżą w umyśle? Czy
chodzi o to, że obdarzeni nimi gracze lepiej myślą, analizują,
wybierają, rozumują i analizują swe ruchy umysłem? Czy ich
umiejętności to wynik efektywniejszego myślenia i reagowania na to,
co im się wydaje? Czy może nawet są bardziej inteligentni? Nie jest
to zbyt dobre pytanie, bo można sporo debatować nad tym, czym
właściwie jest inteligencja. Na przykład David Beckham jest przez
wielu uważany za osobę o małym intelekcie, ale w krytycznych
momentach jego umysł potrafi przewidzieć najlepszy układ czynności
wymagany, by strzelić z wolnego. Może zdolności do Elmy polegają na
tym samym. Może istnieć jakiś byt umysłowy związany z inteligencją,
który pozwala niektórym ludziom przewidzieć najlepszy układ klawiszy
do naciśnięcia w ważnych momentach – podczas spadania na platformę
do bounca na Serpents Tale, podczas podejścia do bounca na Labirynth
Pro, podczas zbierania jabłka grawitacyjnego na Bowling i tak dalej.
Możliwe, że tak jest, powiedziałbym nawet, że jest to poparte
statystykami (o ile to w ogóle czegoś dowodzi) – w sensie, że zwykłe
modele dystrybucji pokazują, że niewielu jest ludzi z bardzo wysoką
inteligencją, a z fragmentu powyżej dowiedzieliśmy się, że tak samo
rzecz się ma z ilością ludzi z dużymi zdolnościami do Elmy.
Zdolność zjawiskiem cielesnym –
czy zdolności związane są z ciałem? Może mechanizmy mózgu nie mają
nic do rzeczy, a przyczyn tego, że najlepsi gracze są tacy dobrzy,
trzeba szukać w ich palcach, oczach i mięśniach. W sporcie
popularnym terminem jest “koordynacja ręki i oka”, oznaczająca po
prostu zdolność danej osoby do kontrolowania ruchów ręki w
połączeniu z okiem. Zdecydowanie wydaje się to związane z Elmą.
Ponieważ Elmę odbieramy z ekranu, z definicji zmysłem
odpowiedzialnym za odbiór są tylko oczy. Jednak gramy rękami,
poprzez klawiaturę. Musi więc istnieć stała interakcja między
zmysłem wzroku i wynikającymi działaniami wykonywanymi naszymi
dłońmi. Zawiłe szczegóły tej interakcji, które najprawdopodobniej
wiążą się z centralnym układem nerwowym, nie dotyczą problemu;
dotyczy go natomiast fakt, że z pewnością istnieje ona w sferze
fizycznej. Niektórzy mogą po prostu mieć bardziej wyćwiczoną
koordynację ręka-oko, a umysł nie ma wpływu na ten proces.
Wniosek i najważniejsze pytanie
Wygląda na to, że istnieją
bardzo przekonujące argumenty zarówno dla teorii umysłu, jak i
ciała. Wydaje się, iż zdolności leżą zarówno w sferze umysłowej, jak
i fizycznej. Odważny i szokujący, ale cudownie fascynujący wniosek
jest taki, że ludzie dobrzy w hoylowaniu uzdolnieni są w sensie
bardziej fizycznym niż mentalnym. Dużo ćwicząc i powtarzając ruchy,
umieją starannie wyćwiczyć palce, by nauczyć się naciskać właściwe
klawisze w celu wykonania triku lub stylu. Nie korzystają jednak w
czasie gry z umysłu – nie umieją dostosować się dobrze do nowych
sytuacji. Jeśli wcisną zły klawisz, nie umieją się zebrać i
najprawdopodobniej zginą. Ich „modus operandi” polega po prostu na
ciągłym próbowaniu pewnego zestawu przycisków, aż się uda. I
odwrotnie, ci, którzy nie muszą hoylować, a posiadają umiejętności,
są zdolni zarówno w sensie fizycznym, jak i umysłowym. Nie potrzeba
im przerobionych już okoliczności i długich treningów, by wykonać
manewr – ich umysł szybko ocenia właściwą kombinację klawiszy
wymaganą, by przeżyć albo zebrać jabłko, albo zrobić bounca pod
właściwym kątem itd. Dzięki tej przewadze intelektualnej potrzebują
o wiele mniej prób, by osiągnąć świetne wyniki.
Pozostaje tylko zadać najważniejsze pytanie. Uzdolnieni gracze
istnieją, tego jesteśmy pewni. Zgadzamy się też, że pewne
właściwości, związane z umysłem lub ciałem, powodują, że są lepsi od
innych. Nie ma wątpliwości, że jeśli chodzi o Elmę, jestem gorszy od
TorInge’a. Czy można tę wyższość przetransponować na inne dziedziny
życia? TorInge jest bez wątpienia bardzo uzdolnionym graczem,
wirtuozem, nawet dziwakiem. Na pewno nie odnosi się to tylko i
wyłącznie do jego gry w Elmę. Cokolwiek w jego osobie daje mu te
zdolności, musi dawać mu przewagę nad innymi w innych dziedzinach
życia, jestem o tym przekonany. Wyższość uzdolnionych graczy musi
wykraczać poza granice Elmy. Ich umysły i ciała są zdolne do
osiągnięć równie wielkich, co ich totale w Elmie, wygrane battle i
wyniki w World Cupach, ale (z całym szacunkiem do Elmy) bardziej
użytecznych, i wierzę, że mogą wykorzystać swe umiejętności ze
świetnym skutkiem w bardziej produktywnych sferach życia.
Alex aka Sierra, 31 sierpnia 2005
Notabene: Przepraszam, że artykuł jest tak krótki, zdaję sobie też
sprawę, że do wyciągnięcia w pełni przekonującego wniosku trzeba by
znacznie bardziej zagłębić się w temat. Wiem również, że w moich
argumentach było wiele spekulacji i ekstrapolacji, i że widać w
pewnym stopniu subiektywność. Pomimo tego mam nadzieję, że
dostarczyłem interesującej lektury :S
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
* DOSKONALE wiem, że niepoprawne jest wyrażenie „37-minutowych”. Nie
po to jestem guru ortografii, żeby tego nie wiedzieć :D Ale
naprawdę, żeby napisać poprawnie, musiałbym tam wstawić
„trzydziestosiedmiominutowych”, co, niestety, nie wygląda zbyt
czytelnie. Wszyscy, którzy choć trochę przejmują się ortografią –
wybaczcie.
Autor: Sierra Tłumaczenie:
Kuj2
Reklama
Komunikaty ESB
Ognie św. Elma mogą zwiastować uderzenie pioruna, więc hoylujcie w gumowych rękawiczkach!